Jak zacząć żeby szybko nie przestać?

2017-12-30 Jak zacząć żeby szybko nie przestać?


Wszystko w naszym życiu ma swój początek. Wielokrotnie musimy zrobić ten pierwszy krok. Nieraz pojawiają się wątpliwości, czy pytania jak to zrobić? Jakie pierwsze ruchy wykonać. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku ćwiczeń. Bardzo często zaczynamy zmieniać swoją sylwetkę pod wpływem różnych impulsów: chęć poprawy kondycji, próba przekonania się co jest w tym „fit życiu”, że tyle osób je prowadzi, zmiana podejścia do własnego ciała. Następnie zapada decyzja – wychodzę z domu i idę na siłownię.

  Zdarza się, że jest to nasze pierwsze spotkanie ze sportem od czasów ukończenia szkoły średniej, gdzie zapewne ćwiczenia kojarzyły się tylko i wyłącznie ze znienawidzoną rozgrzewką lub testem na „tysiaka”, po którym większość uczniów ma wrażenie, że gdzieś po drodze pogubili płuca.
Jaki jest najlepszy sposób na rozpoczęcie sportowej przygody tak, aby nie okazało się, że jest to nasze pierwsze i ostatnie wyjście „na siłkę”? W tym artykule postaram się przedstawić kilka istotnych kwestii.

   Przede wszystkim zimna głowa! Chodzi głównie o nastawienie. Musimy mieć świadomość tego, że przez kilka lub kilkanaście lat nasza aktywność była na bardzo niskim poziomie. Stąd też nie możemy od razu podczas pierwszego wyjścia robić sobie sprawdzianu wytrzymałości i biec ile się da czy podnosić rekordowe sumy. Takie sprawdzanie swojego potencjału skutkować będzie następnego dnia nie tylko potwornym bólem, ale może skutecznie zniechęcić i spowodować wizyty u lekarza.
    Na pierwszych treningach należy skupić się na bardzo kluczowej umiejętności, która przyda się podczas całej naszej przygody, a mianowicie na poznaniu swojego organizmu i wsłuchiwaniu się w sygnały jakie on nam wysyła. Prawidłowe odczytywanie sygnałów naszego ciała pozwoli na lepszą indywidualizację treningu w momencie gdy będziemy już całkowicie na „ty”.
    Istnieje zasada, że co nas nie zabije to nas wzmocni. Nie oznacza to, że za każdym razem musimy doprowadzać swój organizm do granic możliwości i sprawdzać ile jesteśmy w stanie wytrzymać. Osobiście uważam, że na początku nie należy stawiać wszystkiego na jedną kartę, aby przekonać się na ile nas stać.
    Tu nie ma drogi na skróty, a satysfakcja jest większa w momencie, gdy regularnie notujemy niewielki progres. Bez zbudowania odpowiednich fundamentów nie uda nam się postawić solidnej konstrukcji. Podobnie jest z kondycją – jeśli będziemy szukali jak najkrótszej drogi do poprawy wyników zaobserwujemy szybki wzrost formy, ale problem pojawi się w momencie gdy będziemy chcieli ją utrzymać. Oczywiście zbyt duży pośpiech na początku przygody z bieganiem może stać się najszybszą drogą do kontuzji. Jak wspomniałam wcześniej, bez solidnych fundamentów nie uda się w pełni zabezpieczyć naszego organizmu przed kontuzjami. Najważniejsze to pamiętać o tym, aby raczej odczuwać niedosyt po zakończonym treningu, aniżeli totalne zmęczenie i brak chęci na kolejne wyjście. Dotyczy to oczywiście samych początków zajawki ponieważ jak zawsze im dalej w las tym trudniej.