Rusz się! Siedzenie zabija...

2017-05-16 Rusz się! Siedzenie zabija...
  1. Sięgnij po wspomnienia
    Jeśli nie wiesz, który sport wybrać, zacznij od tego, którym lubiłeś się zajmować w dzieciństwie. Jeśli uwielbiałeś zabawy na świeżym powietrzu, umów się ze znajomymi na partię badmintona lub frisbee, albo zabierz psa na długi spacer. Jeżeli bawiło Cię pływanie, zapisz się na basen. Poczuj tamtą radość i przyjemność płynącą z uprawiania sportu, gwarantuję Ci, że nie poprzestaniesz na jednym.
  2. Wyznacz małe cele
    To ważne, aby były małe. Nie łudź się, że zgubisz 7 kg w 7 dni. Naturalnie z biologicznego punktu widzenia jest to możliwe, natomiast ucierpi na tym Twoje zdrowie. Do wszystkiego podejdź racjonalnie, a z uzyskanych efektów rób notatki. Nic nie cieszy bardziej niż rezultaty.
  3. Zamień windę na schody
    Ja wiem, schody męczą, mimo to – zawsze je wybieraj. Jak masz lepszy humor wchodź co dwa schodki, wówczas bardziej zaangażujesz pośladki ;)
  4. Jedz rozsądnie
    Ruch wymaga energii. Z tego powodu musisz zadbać o to, by dać ciału odpowiednie paliwo, które da Ci energię do ćwiczeń i pozwoli szybko się po nich regenerować. Postaraj się jadać zdrowe i racjonalne posiłki dziennie, które możesz uzupełnić dwiema przekąskami. W razie problemów z dietą zgłoś się do specjalisty.
  5. Wysiadaj przystanek przed Twoim
    Niby niepozorne, ale przynoszące efekty. Załóżmy, że wysiadając na „Twoim” Twoim przystanku masz do domu 400 metrów, a wysiadając przystanek dalej 2400. Będziesz w domu 15 minut później, ale bez większych wyrzutów sumienia będziesz móg zjeść Michałka do popołudniowej kawy. Takie 2400 metów w tygodniu daje już 16,8 km, a to nie lada kilometraż. Dziecko poczeka 15 minut dłużej na zupę. Bez obaw!
  6. Nie spędzaj weekendów w centrum handlowym, a na wycieczkach
    Poszperaj w Internecie i zrób liste najciekawszych obiektów w Twojej okolicy- najciekawsze kawiarnie, parki i lasy. Nie dość, że wzbogacisz się o wspaniałe doświadczenia, to zaczerpniesz świeżego powietrza i trochę się poruszasz.

Gwarantuję, że pozytywne nastawienie do treningów i do diety da Ci pozytywnego kopa. Nie traktuj diety jak nakazu aresztu, a treningu jak pracy społecznej. Robisz to dla siebie, dla swojego zdrowia i Twojej rodziny, żeby Oni mogli czerpać przykład z Ciebie!

pozdrawiam

Joanna Glińska