Ruch na co dzień – skąd wziąć na to czas?

2017-09-22 Ruch na co dzień – skąd wziąć na to czas?


Ruch poza sportem? Tak! Zawsze i wszędzie, jeżeli tylko istnieje taka możliwość. Od kilku lat stosuję kilka metod, które pozwalają mi się ruszać, pomimo siedzącego trybu pracy. WHO oficjalnie zaleca 30 minut aktywności fizycznej dziennie, choć niektóre źródła podają, że trzeba ruszać się przynajmniej godzinę. Jeżeli nie bywasz na siłowni siedem dni w tygodniu, co robić?

#1 Schody

Moja żelazna zasada od długiego czasu – pokonywanie stopni. Unikam jak tylko mogę wind i ruchomych schodów, wykorzystując każdą okazję, żeby się po nich po prostu wspiąć o własnych siłach. Schody spotykam na swojej drodze każdego dnia: w bloku, pracy, metrze, odwiedzając znajomych. Tak, czasem mi się nie chce, ale myślę wtedy: „Siedziałam dzisiaj wystarczająco długo!”. I wchodzę. A ty dasz radę?

#2 Chodzenie piechotą

Całe szczęście nie mam samochodu, więc jest mi nieco łatwiej, ale… nie szukajmy wymówek! Wiosną, latem i wczesną jesienią staram się część drogi do pracy przechodzić pieszo. 20 minut spaceru w jedną stronę daje łącznie 40 minut w ciągu dnia, do tego wizyta na siłowni i dzień można uznać za bardzo udany! W Warszawie władze miasta namawiają kierowców do akcji „Parkuj i jedź”, dzięki której wiele osób zostawia samochody na specjalnych parkingach i wsiada w metro. W ten sposób unika się korków. Ja zamieniłabym to na „Parkuj i idź”. Każda minuta, którą przejdziesz piechotą, dobrze ci służy. Może warto zaparkować nieco dalej i przejść kawałek trasy na nogach?

#3 Dwie rzeczy na raz

Jeżeli wiem, że będę rozmawiała z kimś dłużej przez telefon, staram się nie robić tego na siedząco. Mogę wtedy przechadzać się korytarzem, a nawet iść na spacer. Jeżeli ktoś odbywa dużo rozmów służbowych, może się z tego nazbierać nawet kilka przebytych kilometrów w ciągu dnia!

#4 Siedzenie, jak w zegarku

Dużo pracuję siedząc i staram się z tym walczyć na dwa sposoby: po pierwsze, ustawiam sobie stoper, który co trzydzieści minut motywuje mnie, by wstać od biurka. Zawsze reaguję tym samym zdziwieniem, jak szybko mija czas i jak łatwo siedzieć nawet kilka godzin bez ruchu! Po drugie – zakupiłam specjalny stoliczek na laptop, który pozwala mi pracować na stojąco.

Taki ruch pomiędzy sportem jest równie cenny, jak trening. Połączenie jednego z drugim ma szansę dawać naprawdę niezłe efekty. Dla mnie oznacza to dobrą formę i o wiele mniejsze bóle kręgosłupa! A co może dać tobie?